Metoda Myślącej Klasy, którą stosujemy w Liceum LifeSkills, jest to zestaw 14 praktyk, które mają pomóc w tym, by jak największa grupa uczniów przez jak największą część lekcji była zaangażowana w… myślenie. Oto kilka najważniejszych zasad tego podejścia: uczniowie pracują w grupach, które są losowo dobierane, otrzymują zadania, które nie są typowymi, proceduralnymi zadaniami, tylko takimi, które wymagają jakiegoś pomysłu, czasami strategii, rozmowy z innymi osobami w grupie, co można zrobić, próbowania i akceptowania lub wycofywania się z pomysłu, wspólnego poprawiania błędów oraz tego, co widać od razu, gdy wchodzi się do klasy – uczniowie pracują przy pionowych, zmazywalnych powierzchniach (foliach) rozwiązując zadania na stojąco.
Wdrożenie wszystkich praktyk to oczywiście dłuższy proces, nie wszystko udaje się zrobić od razu, ale zaangażowanie po stronie uczniów daje energię do tego, by starać się jeszcze bardziej.
…czy będą dziś folie?
Klasa I, grupa rozszerzona pracuje w ten sposób na matematyce od pierwszej lekcji w 1. klasie i widać, że uczniowie lubią pracować w ten sposób – najczęstszym pytaniem, jakie słyszę na korytarzu, gdy się widzimy po raz pierwszy danego dnia to: “czy będą dziś folie?”
W tradycyjnym podejściu zazwyczaj jeden uczeń rozwiązuje jakiś przykład przy tablicy a pozostali – teoretycznie – sprawdzają swoje rozwiązanie, śledzą tok rozumowania, słuchają wyjaśnień nauczyciela, ale w praktyce dzieje się wiele innych, mniej pożądanych zachowań, tym bardziej, że ławka i “plecy kolegi” pozwalają ukryć to, czego lepiej, żeby nauczyciel nie widział: niektórzy się obijają, inni udają, że pracują, jeszcze inni przepisują z tablicy myślami będąc gdzie indziej, są też tacy, którzy nic nie robią.
Praca “przy foliach” zmusza do innego działania. Po pierwsze zadania powinny być wybrane tak, by nie były nużące, nie były też oczywiste od samego początku, zmuszały do rozmów o matematyce. Stąd praca w dwu lub trzyosobowych zespołach. Grupy są dobierane losowo w taki sposób, że uczniowie widzą tę losowość.

Nauczyciel przestaje być jedyną osobą, którą można prosić o wyjaśnienia.
Gdy wchodzi się do klasy, to na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest… chaos. Uczniów nie ma w ławkach, jednocześnie mówi kilka osób, a nauczyciela nie widać, bo jest przy którejś z grup. Jednak mimo tego, a może właśnie dlatego, że tak się dzieje – jest praca, jest zaangażowanie i jest uczenie się, najczęściej wzajemnie od siebie. Uczniowie szybko odkryli, że mogą porównać wyniki u sąsiedniej grupy i w ten sposób monitorować, czy są na dobrej drodze ew. pójść do “konkurencji” i poprosić o wskazówki. Nauczyciel przestaje być jedyną osobą, którą można prosić o wyjaśnienia. To, że można łatwo zmazać błędny zapis pomaga w podejmowaniu prób i też szybkim nanoszeniu poprawek. Przyjazna atmosfera wokół popełniania błędów sprawia, że uczeń po prostu zaczyna pisać, a nawet jeśli pojawią się usterki (nie będę oceniany przez innych z grupy, nie wyśmieją, ale wytłumaczą), to można je poprawić i dojść do sukcesu. Rozwiązanie zadania to efekt wspólnej pracy całej grupy, a nie tylko jednego ucznia.
Prawie wszyscy uczniowie z klasy I w końcoworocznej ankiecie zaznaczyli metodę MK jako tę, która pomogła im w nauce. Ale też trzeba przyznać – zaakceptowali szybko nowe formy pracy i się do nich stosują. Gdy dochodzą nowe osoby albo w trakcie zastępstwa pokazują innym w praktyce, jak ta metoda działa.
Atmosfera “pracy przy foliach” przeniosła się też na ten czas, gdy pracujemy “w ławkach” – zespoły tworzą się spontanicznie a rozmowy, które się toczą, są o rozwiązywanych zadaniach.

Na koniec lekcji staramy się zrobić małe podsumowanie i zapisać, co chcę zapamiętać z tego zadania, np. że w tym zadaniu ważne były wzory skróconego mnożenia albo że należy uważnie czytać treść zadania i wyciągać z niego wszelkie ukryte informacje.
Dla mnie osobiście największą radością są sytuacje, gdy uczniowie wzajemnie się wspierają i tłumaczą sobie, swoim językiem, różne zawiłości.
Nie zliczę chwil, gdy lekcja się kończy a uczniowie nadal stoją przy foliach, nie zauważają końca lekcji, bo zadanie tak ich wciągnęło, że nawet przerwa nie jest w tym momencie taka ważna.
Tej metody nie da się nauczyć “teoretycznie”, jest bardzo “praktyczna”, dlatego jestem ogromnie wdzięczna klasie I, że dali się pociągnąć Myślącej Klasie i dzięki wspólnym lekcjom także się (wciąż) czegoś uczę.

MATURA WYSOKICH LOTÓW BEZ WYŚCIGU SZCZURÓW
- Mądre i efektywne przygotowanie do matury bazujące na ponad 30 latach doświadczeń Kursu Sikory.
– Praca w małych grupach
– Duża ilość próbnych matur, dzięki którym na bieżąco otrzymujesz informację zwrotną na jakim etapie przygotowań obecnie jesteś
– Świetni i inspirujący wykładowcy - Umiejętności użyteczne w życiu:
– szkoła właściwych decyzji – duża dawka inspiracji, ciekawe zajęcia dodatkowe, elastyczność w wyborze własnej ścieżki i ustalania priorytetów edukacyjnych. Wszystko leży w rękach naszych uczniów. Wystarczy, że sami podejmą decyzje. W Liceum LifeSkills nigdy jednak nie pozostaną z nimi samotni.
– sztuka argumentowania – budujemy pewność siebie poprzez naukę wypowiadania, argumentowania i prowadzenia dyskusji, krok po kroku stajesz się w tym coraz skuteczniejszy.
– cokolwiek się wydarzy, poradzę sobie – zapewniamy wsparcie aby samodzielnie uczyć się rozwiązywania problemów i konfliktów. Jesteśmy kameralną szkołą z dobrą atmosferą. Uczymy zaradności i samodzielności w działaniu, bo właśnie w okresie liceum młody człowiek wkracza w dorosłość.
Najnowsze artykuły o edukacji

Myśląca Klasa – myślący uczniowie!

„Patoedukacja. Co nie działa w polskiej szkole i jak to zmienić” Wojciecha Harpuli – subiektywne rozważania wychowawcy i dyrektora liceum

W szkole rusza inicjatywa „Gniotek – wsparcie dla koncentracji i samoregulacji”

Szkoła bez smartfona – raport NASK o nastolatkach w Internecie

Metoda dociekań filozoficznych w budowaniu odporności psychicznej uczniów

Szkoła wpędza mnie w depresję – jak poradzić sobie z presją i odnaleźć się w trudnym środowisku?

Potrzebuję korepetycji! Dlaczego w szkole nie jestem w stanie się uczyć i jak sobie z tym poradzić?

Czego powinna uczyć szkoła? Praktyczne kompetencje i umiejętności, o których nie mówi podstawa programowa


























